Moje zdjęcie
To, co uchwycone między poranną kawą, a senną przymkniętą powieką.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alma en pena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alma en pena. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

...

Jakże mam cie przytrzymać
Zatrzymać
Za rękaw chwycić
Losie
Złośliwy bo sprawiedliwy

Ty się oszukać nie dasz
Po naradzie z Bogiem
Wymierzasz to czego głupcy zmierzyć nie chcą
Dumny, z ramienia Pana zerkasz
Jak „naród wybrany” tłumnie płacze i skamle
Ogień przekazuje z rąk do rąk
Kwili nad losem poległych
Jedność w cierpieniu znajduje
Bogatą lecz ulotną jak grzech

A Historiozofia chichocze jak nigdy przedtem.

Chylę czoła nad Tobą
Ty mój durny Narodzie ukochany
W swojej rozpaczy uległy i zjednoczony
Co garść bluźnierstw pogrzebał na użytek
Pospolitego Ruszenia.

piątek, 29 stycznia 2010

Hôtel de Vie

Pewnego dnia lub wieczoru, w jednym z wielu hoteli chciałam włożyć pantofle.
Wracając z kolejnej sesji ustaleń i absurdów marzyłam o kąpieli w hotelowej pianie, omotać się hotelowym szlafrokiem i włączyć hotelowy telewizor.
Wybiła północ.
Wyszłam z hotelowej wanny, otworzyłam hotelową lodówkę i wyjęłam 1664 – w cenie hotelowej.
Hotelowe refleksje.
Hotelowe okno, przez które krzyczał widok na atrybut paryski, brukselski, londyński, barceloński.
Samotność w hotelu.

Śniłam kiedyś o tym, jako mała dziewczynka, której wyobraźnia popełnia pierwsze zarysy marzeń o przyszłości. Dorosła pani o blond włosach, z walizką.
Skąd mi się to wzięło do diabła?


poniedziałek, 5 października 2009