Moje zdjęcie
To, co uchwycone między poranną kawą, a senną przymkniętą powieką.

wtorek, 21 lipca 2009

Canción "Infancia"

Algo se muere en el alma, cuando un amigo se va,
Y va dejando una huella que no se puede borrar.

No te vayas todavía, no te vayas por favor
no te vayas todavía que hasta la guitarra mía
llora cuando dice adiós.

Un pañuelo de silencio a la hora de partir,
Porque hay palabras que hieren y no se deben decir.

El barco se hace pequeño cuando se aleja en el mar,
Y cuando se va perdiendo que grande es la soledad.

Ese vacío que deja el amigo que se va
Es como un pozo sin fondo que no se vuelve a llenar.


No tengo idea si vales las palabras.
El Tiempo dira.


środa, 24 czerwca 2009

Podśmichiwajki stołeczne




Dla tych, co nie skumali; ta reklama jest stara, helooOOOoooł :)

wtorek, 23 czerwca 2009

Wspomnienia zapalonej lampy



Ach ta powierzchnia
Ach te światło cienie
Ach ten stos książek, wymienianych, przebieranych, kartkowanych, po sto razy czytanych
Ach.. to wszystko – co już nie wróci.

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Francuziki

Barneville, 30/09/2005

Świat Francuzików jest prosty, nieskomplikowany, ułożony. Na ich korzyść wymyślono mnóstwo systemów i udogodnień, które w moim kraju zostałyby uznane za durnowate fanaberie.


Francuziki kochają automaty. Pełno ich wszędzie; w metrze, w hipermarketach, centrach handlowych, na ulicy. Parkingi, benzyna, bilety, wejścia, wyjścia. Aparaty na kartę, dotyk, głos. Aparaty podstarzałe, nadgryzione zębem czasu, broń Panie Boże (sic!) - wandalizmem.

Dlatego też Francuziki opływają w różnego rodzaju karty.
Pełno tego plastiku poniewiera się w ich portfelach, ale nie ma mowy o pomyłce, zawsze Francuzik wyciągnie kartę „qui convient”. Lubuje się w tej czynności. Takie to fajne błysnąć kolorowym kartonikiem, wetknąć w odpowiednią szczelinkę, przycisnąć śliczny guziczek. Wszystko bez problemu; automacik wyda z siebie wdzięczne „bim bam”, może jeszcze coś powie, zaśpiewa, zatańczy, przyjaźnie mrugnie diodą i subtelnie wypluje kartę.
Francuzik odjeżdża, odchodzi z tym swoim atrybutem, a w jego podświadomości umacnia się to typowo francuzikowate poczucie bezpieczeństwa. Usłyszał „bim bam”, za którym kryje się mozolnie ułożona konstrukcja socjalna, o której zachowanie tak dzielnie krwawi Chirac.

Francuzik lubi komfort. A skoro lubi komfort, to kocha go udoskonalać. Czyli jest podatny i rozbrajająco nieodporny na wszystkie nowinki techniczne. GPS w samochodzie jest niezbędny jak kierownica (kij, że nawala). I-Pod to tak, jak podwieczorek, bez którego Francuzik ląduje na ostrym dyżurze z ciężką depresją żołądka (w modzie są specjalne pokrowce na owe cudo – pluszowe, plastikowe, skórzane, we wszystkich możliwych kolorach, nawet tych, których jeszcze nie odkryto – po 150 euro za sztukę).
Rzecz dotyczy również sprzętów wszelakich; Francuziki są mistrzami w wymyślaniu pierdół nad pierdołami („promocja! Kup 10 klipsów do torebek, a drugie 10 dostaniesz gratis!”) w stylu automatycznych spluwaczek, czy hermetycznych pojemników na zużyte prezerwatywy.

Nic to. Francuzik to lubi. Czuje się bardzo bezpieczny i utwierdzony w przekonaniu, że ktoś o niego dba (cała armia ludzi) i że w pełni mu się to należy.
Francuzik jest miły dla otoczenia. Uśmiech i miła aparycja to podstawa. Szczerzy zęby, grzecznie odpowiada na pytania, zagaduje i jest taki fajny w tych swoich okularkach, obok samochodu (najnowszy model Renault), w ładnej kurteczce, z kolorowym szaliczkiem i czapeczką, z plecaczkiem na dwóch ramionkach (kręgosłup!!).
Wszystko to wykonane z materiałów hiperekologicznych i przyjaznych dla Środowiska.

Francuzik to urodzony Rewolucjonista. Znaczy się, kocha Rewolucję. Znaczy się, jest jej Dzieckiem. Od becika jest karmiony pierdołami będącymi spuścizną horroru 1789.
„Jesteśmy dumni z Rewolucji”.
„Rewolucja to fundament naszego ustabilizowanego świata”(->BIM BAM)
„Dzięki Rewolucji mamy Wolność i Demokrację”.

A ja Wam powiem kochani, że dzięki tej Waszej Rewolucji jesteście w Ciężkiej Dupie.


Kocham Francję, właściwie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w jakiś tam głęboki sposób się z nią utożsamiam i wszystko, co francuskie, jest mi bardzo bliskie.
Ale nigdy nie zaakceptuję „mamtowdupizmu” jej obywateli...
Merci, Cendrars.

czwartek, 18 czerwca 2009

Auf der anderen Seite

O tym, jak przypadki unikają zbiegu okolicznosci...

środa, 27 maja 2009

Dzień Mumy

Mumo Moja,

W ten piękny dzionek
Trzymaj nerwy na postronek
Zerwij kwiatków parę
Rozdaj dzióbków coniemiarę
Psa podrap za uchem
Porozczulaj się nad męża brzuchem
Córcię przytul, co wierszyk kleci
Synka, co sam już ma dzieci :)

Bo to taki jest myk
Żeby dopadł Cię bzik
Na łopatki powalił na zieloną murawę
Nasłał ciacho, co niesie Ci kawę
Kazał ryjek wystawić ku słońcu
I odsłonić zęby na końcu

Takich beztroskich figli Ci życzę
Jak zaróżowiony policzek
Usta jak maliny, korale i wiśnie
Słońca promyk, co w oku zabłyśnie
Aż się dusza zachłyśnie
I radością tryśnie
I jak małpa na ogonie zawiśnie :)


Tego życzę Ci ja - Córka Twa Mu-Cha

czwartek, 21 maja 2009

A mi Hermano

Alfonsina Y El Mar

Por la blanda arena
Que lame el mar
Su pequeña huella
No vuelve más
Un sendero solo
De pena y silencio llegó
Hasta el agua profunda
Un sendero solo
De penas mudas llegó
Hasta la espuma.

Sabe Dios qué angustia
Te acompañó
Qué dolores viejos
Calló tu voz
Para recostarte
Arrullada en el canto
De las caracolas marinas
La canción que canta
En el fondo oscuro del mar
La caracola.

Te vas Alfonsina
Con tu soledad
¿Qué poemas nuevos
Fuíste a buscar?
Una voz antigüa
De viento y de sal
Te requiebra el alma
Y la está llevando
Y te vas hacia allá
Como en sueños
Dormida, Alfonsina
Vestida de mar.

Cinco sirenitas
Te llevarán
Por caminos de algas
Y de coral
Y fosforescentes
Caballos marinos harán
Una ronda a tu lado
Y los habitantes
Del agua van a jugar
Pronto a tu lado.

Bájame la lámpara
Un poco más
Déjame que duerma
Nodriza, en paz
Y si llama él
No le digas que estoy, dile que,
Alfonsina no vuelve
Y si llama él
No le digas nunca que estoy
Di que me he ido.

Te vas Alfonsina
Con tu soledad
¿Qué poemas nuevos
Fuiste a buscar?
Una voz antigüa
De viento y de sal
Te requiebra el alma
Y la está llevando
Y te vas hacia allá
Como en sueños
Dormida, Alfonsina
Vestida de mar.